wtorek, 15 grudnia 2015

Się zastanawiam...

   Zagląda do mojego bloga tylu gości. Wygląda na to, że ciekawią Was moje bazgroły.
Szkoda tylko, że nie chcecie zostawić po sobie śladu w postaci komentarza, że coś Wam się podoba ...albo i nie ;-)
   Jestem naprrrrawdę sympatycznym osobnikiem z rrrrrrodziny felidae (że niby mrrruczę).
I całkiem serio - nie gryzę :-)))
Pozostawione kilka słów (zwłaszcza miłych), niezmiernie mnie ucieszy.
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko i zmykam wypychać moje nowe jaśki w zeberkę.

piątek, 11 grudnia 2015

Plany, plany, plany...

   Ambitne, naprawdę. Założyłam sobie, że do świąt zdążę:
Uszyć trzy jaśki z cudnego futerka, które znalazłam w małym sklepiku tekstylnym.


Jest tak mięciutkie, że trudno oderwać łapki.
Będą jaśki pasowały do "prowizorki" ;-))
   A to już kolejne wyzwanie:
Trzy polary na trzy bluzy do pracy. Na fotkach może nie widać, ale jest to:
Czarny
Szary
 I szary melanż
 W pracy, dziwnym trafem, bardzo niszczę ubrania, na przykład - rozwaliłam już trzy pary bojówek. Sama nie wiem jakim cudem. Chociaż, jeśli podnoszę 50-cio litrowe beczki lub ważące co najmniej 20kg części samochodowe, to "modowe wpadki" czasem mogą się zdarzyć ;-) A wygodnych polarek nigdy za wiele.
   Moje ambitne plany obejmują również uszycie zasłon i czterech paneli z haftowanego batystu i fioletowej satyny.
Sytuacja się nieco komplikuje, bo batyst chyba zaginął w akcji i jeszcze nie dojechał. Mam nadzieję, że w końcu do mnie dotrze.
Jak ja z tym zdążę do świąt?

niedziela, 6 grudnia 2015

Impresja cz.III


Lemurian Blue granite
Źródło: Internet

Granit pochodzący z Madagaskaru.
Niebo zaklęte w kamieniu. 
Piękne

Świńskie mikołajki ;-)

   Szkrabki dostały prezent mikołajkowy - nowe "meble" do kojca.
   Tunele wypełnione siankiem, legowisko wyplecione z trawy, domek z sianka i marchewki - jednym słowem raj prosiaka.
   Zaczęło się testowanie:





   I to szaleństwo w oczach Donki - epickie :-)))
   Świńska ekstaza, hi hi.
Wam życzę równie "wypasionych" prezentów mikołajkowych i takiej samej radochy. :-)

czwartek, 26 listopada 2015

Teraz leci ...taborecik :-)

   Kupiłam go w graciarni za mniej niż pięćdziesiąt złociszy.
Troszkę podniszczony, zwłaszcza kopytka:

Ale zrobiony jest naprawdę solidnie:
No i ten kształt nóżek. Bajka ;-)
Siedzisko tylko, zrobione jest z jakiegoś dziwnego laminatu:
Postanowiłam troszkę zeszlifować i wygładzić powierzchnię. Po czym pomalować na swój ulubiony kolorek ;-). Jak będę miała trochę więcej wolnego czasu, pomyślę nad tapicerką, Póki co, taborecik udaje podręczny stoliczek na książki.
Tak wygląda:

Fajny?

niedziela, 22 listopada 2015

Jestem mistrzem prowizorki

   Co zrobić, żeby chwilowo zasłonić dwie ogromne dziury w ścianie?
Ano, to:
   
   Wystarczą trzy metry tapety samoprzylepnej z któregokolwiek marketu budowlanego, stare podobrazia, kawałek srebrnej, atłasowej wstążki i drukarka, żeby sobie obrazek wydrukować.


     Jakby co, to jedna z dziur o wymiarach 20x25cm jest pod tapetą, a druga pod jednym z obrazków. Teraz, nie mam kasy na wstawienie tu kominka, więc moja prowizorka trochę powisi. Będę tylko zmieniać obrazki, kiedy się przykurzą ;-)


A tak można wykorzystać dziwaczne szklanki do "wysokooktanowych" trunków:

 
   Prowizorka to poważna sprawa ;-))

czwartek, 19 listopada 2015

Popełniłam firankę

Albo raczej lambrekin, lub coś w ten deseń ;-)
Ta daaaaam!!

Za oknem szaro, buro i ponuro, więc rozweseliłam sobie nieco widok


Z lambrekina dyndają sobie 'kffiatki".  Cała piętnastka (do tej pory bolą mnie palce od ściskania igły).



Wyglądają mniej-więcej tak:


Podejrzewam, że może być mały problem z praniem i ponownym formowaniem, więc na wszelki wypadek powiesiłam je na pętelkach:

Guziczki są z macicy perłowej, Ładnie błyszczą.
   W kuchni zrobiło się słodko i lawendowo, Chyba wykombinuję coś jeszcze, bo zostało mi sporo kolorowej bawełny.
Taaa. Bawełna rządzi, zdecydowanie. Fantastycznie się z nią pracuje.


niedziela, 1 listopada 2015